sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 7

W tej chwili na prawdę zaczęłam sie bać...
nie mam pojęcia skąd on może wiedzieć ze mam chłopaka i ze ma na imię Connor...
Patrzył na mnie tak bardzo zainteresowany moja reakcja... Unikałam jego wzroku.
Kiedy zrobił krok w moja stronę ja podskoczyłam ze strachu.
Taki odruch.
-Czemu się mnie boisz? 
-Skąd wiesz kto to Connor?
Patrzyłam na niego po prostu wkurzona.
Myślałam ze się znowu głupkowato zaśmieje się ale nie zrobił tego tylko podszedł bliżej... Za blisko.
Mój wyraz twarzy zmienił się.
Jego bliskość jakoś dziwne mnie uspokoiła.
-nie będziemy rozmawiali o tym tu.. -Popatrzył na drzwi które się otworzyły- W takim miejscu.
Popatrzyłam tam gdzie on i zauważyłam dwie dziewczyny które najwidoczniej zainteresowały się chłopakiem który stoi przede mną...
-Możemy jutro na przykład się spotkać w parku o 15...
Popatrzyłam na jego oczy... Są takie piękne...
Eee... Nie ważne...
-skąd mam pewność ze tam się pojawiasz?
-Zaufaj mi...
Podszedł jeszcze bliżej na co ja chcąc utrzymać miedzy nami dystans zrobiłam krok do tylu i moje plecy zderzyły się ze ścianą.
Chłopak cały czas nie odrywał ode mnie wzroku.
Ja tez tego nie robiłam... Jakoś nie potrafiłam.
Zrobił jeszcze jeden krok do przodu i oparł rękę o ścianę nad moja głowa.
-ale ja cie nie znam...
Jego kącik ust lekko się uniósł do góry.
Moje oczy powędrowały na jego usta, chłopak lekko złapał zębami kolczyk który miał w wardze.
Kiedy z powrotem popatrzyłam na jego oczy odezwał się
-W każdej chwili możemy się bliżej poznać...
Powiedział to tak cichym ale za razem lekko ochrypłym głosem ze zamknęłam oczy.
Co on ze mną do jasnej cholery robi?!
Ale podoba mi się to...
Powoli otworzyłam oczy i ... Nie stał już tak blisko mnie.
Stał oparty o zlew i przyglądał mi się z ciekawością.
Kiedy chciałam coś powiedzieć drzwi wejściowe do łazienki znowu się otworzyły.
-O tu jesteś Harry...
Aha... Czyli zielonooki chłopak z lekko prostymi lokami to Harry.
Chłopak uśmiechnął się na widok Katie a ona go przytuliła.
Czułam się trochę nieswojo i wyszłam z pomieszczenia.
Dziwnie się poczułam kiedy widziałam jak Harry przytulał Katie i w tym samych czacie patrzył na mnie.
O co mu chodzi?
Na początku jest dla mnie zimny a później taki delikatny...
Zresztą czemu ja się tym przejmuje?
Ale i tak nie chce już tu być...
Chce się jak najszybciej znaleźć w domu...

KATIE POV

Kiedy wreszcie pojawi się Harry?
Już wkurza mnie to ze zawsze kiedy jesteśmy na imprezie odłącza się od wszystkich.
Mam nadzieje ze nie zarywa do jakieś lali bo jeśli tak to pożałuje tego.
Nie... Nie jestem z nim, ale bardzo mi się podoba i po prostu może kiedyś zauważy to ze interesuje się nim.
-Za chwile przyjdę.
Poinformowałam znajomych ze idę.
Od tego czekania dużo wypiłam i muszę iść do toalety.
O Boże... Przypomniało mi się coś.
Kiedyś chciałam zaciągnąć Harry'ego do łóżka...
Wiem szczeniackie zachowanie.
Do dziś się tego wstydzę ale na szczęście Harry zrozumiał ze byłam pijana i nie odebrał tego tak bardzo i dalej się przyjaźnimy.
Tak na prawdę nie byłam pijana tylko tak mu to wmówiłam.
Całe szczęście ze Harry zachował to dla siebie... Mam przynajmniej taką nadzieje ze nikomu nie powiedział.
Było to chyba 2 miesiące temu.
Już nigdy tego nie zrobię.
Kiedy weszłam zobaczyłam go jak opiera się o zlew.
Idealny...
-o tu jesteś Harry.
Popatrzył na mnie i się uśmiechnął.
Podeszłam do niego i przytuliłam się do chłopaka.
Nigdy bym tego nie zrobiła, ale to przez alkohol mam taka odwagę.
Zdziwiłam się kiedy odwzajemnił to.
Uśmiechnęłam się i położyłam głowę na jego obojczyku.
Kiedy on położył podbródek na moim ramieniu i mocniej mnie przytulił poczułam małe iskierki w brzuchu.
Miłe uczucie.
Nagle chłopak mnie puścił.
Popatrzyłam na niego a on nawet nic nie mówiąc wyszedł stąd zostawiając mnie samą.
To już nie było miłe.
Schowałam ręce do kieszeni i wyszłam z łazienki.
Serce mnie zabolało kiedy zobaczyłam jak Harry zatrzymuje jakąś dziewczynę i opiera ja o ścianę.
Nie będę płakać bo nie jestem taka jak inne dziewczyny.
To nic.
Przyszłam tu żeby się bawić a nie przejmować się czymkolwiek.
Wróciłam do reszty i usiadłam obok Mike.
-I gdzie ten Harry ... Widziałaś go może?
Odezwał się Lucas a ja wzruszyłam ramionami i popiłam troche zielonego alkoholu.
-Jak zawsze podrywa dziewczyny.
-A ta twoja kumpla gdzie...
Rozglądnęłam się i nie widziałam jej.
Nagle coś sobie uświadomiłam.
Bluza, białe tenisówki i rurki...
Kurwa...


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •


2 komentarze: