piątek, 19 września 2014

Rozdział 2

Szybko wróciłam na swoje miejsce.
Nie miałam zamiaru z nim gadać.
Jakoś przez to jak na mnie patrzył poczułam sie dziwnie.
Moze przez to ze ma kolczyk w wardze i w brwi?
Możliwe.
Usiadłam na swoim fotelu i odetchnełam z ulgą kiedy nigdzie go nie widziałam.
-Cos sie stało?
Odezwała sie moja mama.
Troche mnie przestraszyła bo myślałam ze to juz ten chlopak szedł za mną.
-Wszystko jest w porządku...
Kobieta przytakneła głową i wzięła łyk wody a ja oparłam głowę o oparcie i zauważyłam go.
Przechodził koło mamy fotela i patrzył sie na mnie.
Wydawał sie być zły.
Szybko odwrociłam główe w stronę okna z nadzieją ze juz wiecej nie będę go widziala.
W małym stopniu troche sie go boje ale to chyba przez jego kolczyki.
Nie przyglądałam mu sie uważnie ale wygląda na około 19-21 lat...
Wzięłam głęboki wdech próbując zapomnieć o nim.
-Cheyenne...
Popatrzyłam na moją matkę.
Mam nadzieje ze nie zauważyła tego chłopaka.
-Kto to tak dziwnie na ciebie patrzył?
A jednak... 
Co mam jej powiedziec ... A to nikt taki tylko chłopak ktory cały czas na mnie patrzy i na którego wpadłam chwile temu a on wkurzył sie na mnie bo go olalam... To nic takiego... 
Boże jak to głupio brzmi.
-Nie znam go...
Powiedziałam obojętnie biorąc łyk gazowanego napoju.
-Jakis dziwny jest...
-Wiem...

***

Rano obudziłam sie juz w nowym domu.
Jest bardzo duży.
Najważniejsze ze w swoim pokoju mam łazienkę.
Wczoraj o 15 wyladowalismy tu...
Wszyscy mieli racje ze w Londynie zawsze pada.
Wczoraj caly dzien padal deszcz.
Wstalam z łuzka i podeszlam do okna.
Widać stojący obok bardzo identyczny z wyglądu dom do tego w którym mieszkam.
Na dworze jeszcze jest ciemno ale słyszę jak krople uderzają o dach... No i dzisiaj tez bedzie caly dzien padać...
Leniwie wzięłam swój telefon i spojrzałam  na ekran.
Ciemnosc panuje w moim pokoju więc jasny ekran mnie bardzo razi w oczy.
Dopiero 5...
Nie mogę zasnąć...
Troche długo mi zajmie przyzwyczajenie sie do nowej strefy czasowej.
Zeszłam na dół i zauważyłam ze moja mama siedzi i pije kawę w kuchni.
-Tez nie możesz spać?
Spytała mnie kiedy popijała gorącą ciecz.
Przytaknelam głową i popatrzyłam na nią.
-Nienawidzę tego miejsca...
Usiadłam na krześle i powiedziałam dość głośno tak ze aż kobieta siedząca na przeciwko mnie podskoczyła ze zdziwienia.
-Słońce przyzwyczaisz sie...
-Niby jak?
Przerwałam jej.
Ponownie powiedziałam za głośno na co moja mama zdziwiona na mnie spojrzała.
-Wiem ze tesknisz za nimi ale nie podnos głosu na mnie... Musisz przywyknąc do tej nowej sytuacji...
Pokreciłam głowa z niedowierzaniem na to co moja matka wygaduje.
-Co?
Wstałam i oparłam sie rękoma o stół.
-Przywyknąc do nowej sytuacji?! Ty odebrałas mi jedyną przyjaciółkę i mojego chłopaka!! Jak ja mam "przywyknąc" bez nich?
Specjalnie podkreslilam słowo przywyknąc.
Chwile na nią patrzyłam.
Jak ja mam przywyknąc bez nich?
Dla mnie to wszystko nie ma sensu bez Alex i Connor'a...
Kiedy szłam w stronę schodów moja matka sie odezwała.
-Dobrze ci to zrobi... Odpoczniesz od nich i zaprzyjaźnisz sie z kimś innym i szybko zapomnisz o nich...
Na pięcie odwrociłam sie w jej stronę ... Nie mogę uwierzyć ze to powiedziała.
Otworzyłam usta zeby cos powiedziec ale postanowiłam nic nie mówić i tylko pobiegłam do swojego pokoju.
Czemu ona mnie nie rozumie? Czemu przynajmniej nie spróbuje mnie zrozumieć?
Alex była dla mnie jak siostra a Connor był dla mnie wszystkim... Darzyłam i darze go bardzo ważnym dla mnie uczuciem.
Strasznie za nimi tęsknię...
Gwałtownie usiadłam na luzku.
Jak ona moze tak mówić... Jak ja mam o nich zapomnieć? Jak?

O 7 postanowiłam ze pójdę pobiegac.
Zawsze o tej godzinie biegałam jak byłam w stanach i z tego napewno nie zrezygnuje... Przy okazji pozwiedzam okolice.
Kiedy byłam gotowa z biorka chwyciłam telefon ze sluchawkami i zeszłym na dół.
-Gdzie idziesz?
Odezwała sie moja matka ale ja nic nie odpowiedziałam.
Cały czas jestem na nią zła przez to co powiedziała dzisiaj...
Kiedy wyszłam z domu założyłam słuchawki i włączyłam muzykę i wybrałam ze zacznę biegać od parku do około mojej okolicy.
Mam tylko nadzieje ze sie nie zgubię.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

2 komentarze: